Witam, Nie bardzo rozumiem jak ktoś może w CV ściemniać? Chodzi tu o to że wpisuje sobie nie swoje p
Mieliście tak kiedyś? Gamingowa wersja filmu od @Aggie🖤, pozdrawiamy! #basestack #łódź #gaming #valorant #csgo #fortnite #fifa
Aktualizuj swoje CV za każdym razem, gdy wysyłasz je do nowego pracodawcy. Eksperci ds. rekrutacji radzą, by kandydaci personalizowali podanie za każdym razem przed wysłaniem go do pracodawcy. Nawet jeżeli ubiegasz się o to samo stanowisko w dwóch różnych firmach, warto poświęcić nieco uwagi na personalizację CV.
W przypadku, gdy znamy tylko podstawy obsługi komputera, nie warto pisać, że jesteśmy biegli w posługiwaniu się różnymi narzędziami. Przykładowe zwroty związane z umiejętnościami komputerowymi w CV . Poniżej przedstawiamy przykładowe zwroty, które możesz wykorzystać w opisie swoich umiejętności komputerowych w CV:
. Dyskusja 3 Zaloguj się, by dodać komentarz 1660 PLN 100 PLN zakład bez ryzyka, trzy pierwsze wpłaty z bonusem łącznym 1500 PLN i 60 PLN za wykonanie zadań 1535 PLN Zwrot do 1300 PLN, jeśli zakończysz pierwszy tydzień na minusie, 200 PLN podwojenia pierwszej wpłaty oraz 35 PLN freebet po pierwszej wpłacie 830 PLN Zwrot do 600 PLN za przegrany pierwszy zakład, z obrotem 1x po dowolnym kursie! Do tego 20 PLN za darmo, 10 PLN freebet i bonus 50% od drugiej wpłaty do 200 PLN 200 PLN Zwrot do 200 PLN w postaci freebetu za pierwszy przegrany kupon. Kod rejestracyjny: MECZYKI Newsy
Ludzi online: 292, w tym 13 zalogowanych użytkowników i 279 gości. Wszelkie demotywatory w serwisie są generowane przez użytkowników serwisu i jego właściciel nie bierze za nie odpowiedzialności.
Najłatwiej powiedzieć – nie mam co wpisać w CV, bo jeszcze nigdzie nie pracowałem. Ale trzeba ruszyć głową i pomyśleć, co w takim razie wpisać zamiast doświadczenia zawodowego, żeby dostać pracę? Jednym z moich ulubionych argumentów młodych ludzi, którzy są po studiach i nie mogą znaleźć żadnej pracy jest: „nie mogę znaleźć pracy, bo nie mam doświadczenia, a nie mam doświadczenia, bo nie mogę znaleźć pracy„. W sumie dobry argument, zamknięte koło się tworzy, więc najlepiej usiąść na kanapie i czekać, aż doświadczenie zdobędzie się samo. Ale tak poważnie – każdy przecież od czegoś zaczynał. Jeśli szukasz zleceń jako freelancer bez portfolio też będzie Ci trudno znaleźć zlecenia, ale da się (pisałam o tym w poście: Freelancer bez portfolio. Jak zacząć zdobywać zlecenia). Podobnie jak da się znaleźć pracę, jeśli nigdzie się wcześniej nie pracowało. Trzeba tylko zachęcić rekrutera, by się z Tobą skontaktował. A można to zrobić tylko poprzez ciekawe CV. W CV umieszczamy najczęściej dwie ważne grupy informacji: wykształcenie i doświadczenie. Nigdzie nie jest napisane, że pierwsze ma być doświadczenie, albo pierwsze wykształcenie. A więc umieszczaj zawsze na początku to, co zrobi lepsze wrażenie na osobie czytającej CV. Jeśli nigdzie nie pracowałeś – lepsze masz pewnie wykształcenie niż doświadczenie. Ale i do „doświadczenia” coś można wpisać. Oto kilka pomysłów wziętych z życia mojego i moich znajomych. 1. Praktyki studenckie Na wielu kierunkach studiów dziennych odbycie praktyk jest obowiązkowe. Nie ważne, czy są to praktyki dwutygodniowe, miesięczne, czy odbywasz je zdalnie czy w siedzibie firmy, czy są płatne czy nie – praktyki to Twoje doświadczenie zawodowe i koniecznie umieść je w CV. 2. Organizacje szkolne, studenckie, pozarządowe Byłeś członkiem jakiejś organizacji – np. studenckiego koła naukowego? A może opiekujesz się zwierzętami ze schroniska lub należysz do organizacji ekologicznej? Im dłuższy jest Twój staż w tego typu organizacjach, tym lepiej – bo to oznacza, że możesz robić coś przez kilka lat, regularnie, bez wynagrodzenia i bez oczekiwania czegoś w zamian. A to zwyczajnie dobrze o Tobie świadczy. Przy wpisywaniu w CV tego typu organizacji warto dopisać kilka słów o tym, czym się tam zajmowałeś. Np. pomoc w organizacji zbiórki żywności dla psów czy tworzenie stoiska na targach pracy dla Twojej uczelni – to świetne i cenne doświadczenia, którymi możesz się pochwalić. 3. Prace dorywcze, letnie, sezonowe Nie każdy chce się chwalić tym, że latem zbierał truskawki na polu albo pomagał u wujka na budowie. Ale żadna praca nie hańbi! Nie chodzi o to, by wypisywać z dumą każdą pierdołę, którą robiłeś w czasie wakacji by dorobić na wyjazd. Możesz ująć wszystkie dorywcze prace w jednym punkcie, wymieniając je po przecinku, jako „prace sezonowe”. A może w czasie wakacji wyjeżdżałeś na zmywak do Anglii? To świetna wiadomość – bo prawdopodobnie dzięki temu znacznie wzrosły Twoje kompetencje językowe! 4. Zlecenia (nawet niepłatne) jako freelancer Chwalić można się nie tylko tym, za co dostawałeś pieniądze, ale także zleceniami, które w rzeczywistości były jedynie przysługą, oddaną znajomemu. W moim przypadku takimi zleceniami może być pisanie tekstów na zamówienie dla… firmy mojego brata (mała, jednoosobowa działalność). W przypadku grafika – przygotowanie logo dla znajomego blogera. Nikt oczywiście nie każe Ci chwalić się tym, że robiłeś to dla znajomych 🙂 Warto pogłówkować i przypomnieć sobie wszystkie takie zlecenia i projekty, nad którymi pracowałeś, niezależnie od tego, w jakiej branży działasz. Jeśli starasz się o pracę cukiernika – wpisz, że przygotowywałeś torty na rodzinne imprezy dla 40 osób. Jeśli o pracę ogrodnika – zaznacz, że masz pod stałą opieką 3 ogrody o łącznej powierzchni xx ha itp. 5. Zupełnie nietypowe aktywności Podam trzy przykłady, które pozornie nie są żadnym doświadczeniem zawodowym, a jednak warto je wpisywać w CV. Pierwszy – harcerstwo. Nie od dziś wiadomo, że harcerstwo uczy samodzielności, nawiązywania kontaktów z ludźmi, rozwiązywania problemów w grupie itp. Jeśli byłeś harcerzem przez kilka lat – koniecznie umieść taką informację w swoim CV. A jeśli byłeś np. drużynowym – to znakomita informacja! Prawdopodobnie miałeś pod opieką drużynę młodszych harcerzy, składającą się przynajmniej z kilku osób i nie dość, że musiałeś nad nimi zapanować, planować zbiórki harcerskie, to jeszcze uczestniczyłeś w organizacji obozów jako kadra. To ogromne doświadczenie, które może przydać Ci się w pracy Drugą nietypową aktywność wpisał jeden z moich znajomych, który także myślał, że nie ma żadnego doświadczenia zawodowego i nie znajdzie pracy. Tymczasem od kilku lat był… strażakiem w ochotniczej straży pożarnej. Ochotnicza – więc nie dostawał wynagrodzenia, ale przecież to świetne doświadczenie zawodowe! Trzeci przykład już z mojego życia. W zamierzchłych studenckich czasach byłam maniakiem pewnej gry MMO i poza tym, że grałam, pełniłam jeszcze pewną funkcję dotyczącą obsługi gry. Byłam kimś w rodzaju opiekuna, który pilnuje, by gracze nie łamali zasad i gdy trzeba – nakłada na nich kary za złamanie tych zasad. Takich opiekunów w całej grze było kilkudziesięciu, a po jakimś czasie można było zostać czymś w rodzaju „senior opiekuna” – czyli sprawować kontrolę już nie nad graczami, ale nad innymi opiekunami gry. Ja miałam pod opieką grupę kilku takich opiekunów, kontrolowałam ich pracę, a także rekrutowałam kolejnych. I miałam potwierdzenie pełnienia tej funkcji na piśmie, podpisane przez firmę, która była głównym operatorem i właścicielem gry. Z początku wydawało mi się, że wpisywanie gry komputerowej do CV to trochę lipa, ale potem okazało się, że to był strzał w dziesiątkę! Zadzwonił do mnie jeden z pracodawców, do których wysłałam CV i powiedział, że jego syn też w to gra, więc chciałby mnie zaprosić na rozmowę. Co wpisać w CV jeśli nie podejmowałeś żadnych aktywności? Może się tak zdarzyć, że wśród wymienionych punktów nie znajdziesz niczego dla siebie. Na studiach nie były wymagane praktyki, nie należałeś do żadnych organizacji (nie zbierałeś nawet pieniędzy na WOŚP), harcerstwo Cię nie interesuje, nie podejmowałeś prac letnich, a jedyne co robiłeś w wolnym czasie to oglądanie telewizji. Tak też bywa. Ale jeśli mając 25 lat, jedyne, co możesz o sobie, swoim życiu i zainteresowaniach powiedzieć to: skończyłem studia… No cóż, w takim razie nie dziw się, że żadne pracodawca nie chce Cię zatrudnić. Ja też bym nie chciała.
Jakie można spotkać pytania po angielsku na rozmowie rekrutacyjnej? Jak sobie podczas niej poradzić? Czy „rozmowa kwalifikacyjna” jest tym samym co „rozmowa o pracę”? Wiele osób używa tych sformułowań naprzemiennie, jakgdyby były synonimami. Nie jest to do końca prawdą i sądzę, że zainteresuje Cię to o czym dzisiaj napisałem w tym artykule: najpierw ustalimy ogólny schemat tego jak zazwyczaj wygląda proces rekrutacyjny,potem wyjaśnię Ci czym jest rozmowa kwalifikacyjna i jak ją postrzegać,jak komunikować w języku obcym, by nie brano Cię za pajaca,przykładowe pytania, na które źle odpowiadasz. A tutaj posłuchasz zamiast czytać: Rekrutacja z innej strony Przenieśmy się od razu do momentu w którym rekruter czyta Twoje CV. Dokumentów podobnych do Twojego leży na jego biurku setka, a kandydatów podobnych do Ciebie jest pół setki. Takich otwartych procesów rekrutacyjncych rekruter ma dziesięć. Co więcej, jako ludzie wychowani w obecnych czasach mamy tendencję do koloryzowania. O zgrozo – również do kłamstwa, a nie tylko samego koloryzowania. Z tego powodu rekruterzy wybierają najbardziej obiecujących kandydatów i przeprowadzają z nimi rozmowę kwalifikacyjną. Drogi są różne. Można odbyć krótką rozmowę kwalifikacyjną telefoniczną, następnie face to face, a potem ponownie się spotkać, by ostatecznie uzgodnić szczegóły i faktycznie podjąć decyzję o zatrudnieniu. Lub jeszcze nie. W każdym razie – ten ostatni meeting jest Twoją rozmową o pracę. Ale to nie wszystko, gdyż niekiedy zdarza się, że rozmowy o pracę po prostu nie ma lub sprowadzona jest do minimum jakim jest złożenie podpisu. Z takim procederem można spotkać się najczęściej. photo: Ogólny schemat rekrutacji Nie ma jednak zasady. Każda firma posiada inną kulturę zatrudniania pracowników i te procesy mogą wyglądać zupełnie inaczej. Najczęściej spotkasz się z takim schematem: Rozmowa kwalifikacyjna: telefon. Zupełnie nieszkodliwa, o ile nie naściemniałeś lub nie naściemniałaś w CV np. w rubryczce z Twoją płcią, imieniem i kwalifikacyjna: wstępna. Może także odbyć się przez telefon, ale zazwyczaj trwa troszkę dłużej i mogą być sprawdzane Twoje kompetencje – np. rozmowa w języku obcym. Dla zaoszczędzenia czasu zazwyczaj odbywa się podczas pierwszej, wyżej wspomnianej rozmowy telefonicznej. Rozmowa kwalifikacyjna: biuro. Czas poznać człowieka w realu, nie? A do tego dalsza weryfikacja kandydata i na przykład wykonywanie zadań o pracę. Okazuje się, że pasujecie do siebie, dlatego warto się spotkać i omówić szczegóły współpracy oraz podjąć ostateczne decyzje, czyż nie? Bardzo często dzieje się to już podczas rozmowy kwalifikacyjnej w biurze (z punktu numer 3) Jak widzisz, rozmowy mogą być dwie, mogą być cztery, a może ich być nawet więcej – w zależności od stanowiska. Jednak to szalenie ważne, by uświadomić sobie ten schemat w kwestii języków obcych. Interesują Cię przecież pytania po angielsku na rozmowie rekrutacyjnej – na co musisz się przygotować? Negocjacje Po pierwsze, rozumiesz już teraz, że ten proces jest spotkaniem biznesowym. Odbierasz słuchawkę lub jedziesz na spotkanie, by sprzedać swoje usługi. Nie jest to tak bardzo widoczne w naszym polskim społeczeństwie, gdyż pracodawcy startują z pozycji siły… ale firmy również chcą Ci coś sprzedać – wolną posadę! Im okrutnie zależy na tym, by w końcu kogoś na nią znaleźć, gdyż inaczej z każdym dniem ponoszą straty. Czasami bardzo duże. Wychodzi na to, że rozmowa kwalifikacyjna jest po części prezentacją, rozmową sprzedażową ale też negocjacjami. To znaczy, że musisz się do tego wszystkiego przygotować. W zależności od tego na jakie stanowisko kandydujesz Twoje zdolności zostaną mniej lub bardziej dokładnie sprawdzone. Spodziewaj się, że Twoje języki również zostaną poddane odpowiedniej próbie. photo: Sprawdzenie Twoich umiejętności Kiedy? Oczywiście zależy to od wymagań. Czasami najszybciej jak będzie to możliwe, czasami później. To znaczy, że w niektórych procesach zostaniesz zaskoczony telefonem w języku obcym, a w innych prowadzący rekrutację pogada z Tobą w języku obcym dopiero na samym końcu, o duperelach. To ma swoje logiczne wytłumaczenie, ponieważ języki obce nie są zwykłymi umiejętnościami – to tak naprawdę zdolność do komunikowania w językach obcych. Jest to zdolność wymagająca dużej kreatywności, a na efekt końcowy wpływa wiele czynników. Możesz przecież mieć certyfikat na poziomie C1, ale nie będziesz potrafić odpowiedzieć w sytuacji stresowej lub np. poprowadzić negocjacji lub prezentacji. Im ważniejsze stanowisko tym bardziej certyfikaty i cała ta próba szufladkowania nie grają roli. Ważne jest praktyczne wykorzystanie języka. Liczy się praktyczne wykorzystanie języka – w czym? No właśnie. W zależności od tego na jakim stanowisku musisz się odnaleźć, rekruterzy będą stosowali różne sztuczki, by Cie sprawdzić. I nie ma w tym niczego złego ani podłego. Po prostu chcą sprawdzić, czy potrafisz wyrazić siebie w języku obcym, wzniecić pewne emocje lub wręcz przeciwnie – stonować własne. Na temat komunikatywności i płynności językowej pisałem tutaj (kliknij). Dokładnie tak samo jak dzieje się to w języku ojczystym. Niestety, nie każda osoba która włada językiem obcym jest do tego zdolna. Przyczyna tkwi w szkole i traktowaniu języka obcego jak przedmiotu pozbawionego kreatywności. Z tego wynikają kolejne ogromnie ważne kwestie, a mianowicie błędy związane z językiem obcym jakie często ludzie popełniają. Pytania po angielsku na rozmowie rekrutacyjnej, które przedstawię za moment (oraz ich omówienie) z całą pewnością nakierują Cię na odpowiednie tory! Jakie błędy popełniasz w rozmowie o pracę? Komunikuj, a nie popisuj się językiem Słówka z dupy brzmią jak słówka z dupy. Jeśli przychodzi do mnie absolwent, który bezbarwnie rzuca przepięknymi i twórczymi zdaniami wypełnionymi po brzegi wyrazami typu: jednakowoż, wszakże, wszelako albo pierdyknie kojarzącym się mnie tylko z Tolkienem „atoli” no to HELLO!? Tak w ogóle, po to właśnie pytamy w rekrutacjach o hobby. Jak tam nie znajdę literatury, czy pisania własnych opowiadań (moje zaczniesz czytać tutaj) to po prostu wiem, że dany kandydat wyuczył się fajowskich zwrotów i przeczytał zbyt wiele poradników pt. “Jak sobie radzić na rozmowie kwalifikacyjnej?”. Komunikuj, a nie popisuj się akcentem Polacy mają strasznie irytującą przywarę – wiecznie chcą być kimś innym. Żadna nacja nie uczy się obcych akcentów i nie przykuwa do tego tak wielkiej wagi jak my. Poprawność fonetyczna to nie jest akcent. Bądź poprawny, a do tego bądź sobą i mów jak człowiek. Jeżeli słyszę polską wersję Jona Snow’a z Gry o Tron i znowu nie trzyma mi się to całościowo kupy z jego profilem – to już wiem jak słabym charakterem ten kandydat jest. Oczywiście nie wliczamy w powyższe osób które prawdziwie fascynują się kulturą danego obszaru językowego oraz danym brzmieniem języka, ale to tylko mały procent. photo: Komunikuj, a nie szukaj słownictwa biznesowego A co jak Ci powiem, że np. język angielski biznesowy nie istnieje? Czym jest język biznesowy – potrafisz odpowiedzieć na to pytanie? „Język, którym komunikują się biznesmeni” – sądzę, że o takiej definicji pomyslałeś lub pomyślałaś. Takie zresztą odpowiedzi słyszę regularnie. Biznesmeni niestety nie tworzą osobnego państwa i nie mają osobnego języka. Biznes nie jest też aż tak wąskim konceptem jak np. medycyna, prawo czy sport – z prostej przyczyny: w medycynie, w prawie i w sporcie też się robi biznes. Ale ci ludzie posługują się takimi samymi wyrazami jak Ty. Oni jedzą, piją, bawią się i robią bardzo dużo innych porąbanych rzeczy. Jeśli chcesz polepszać swój zasób słownictwa to zacznij robić inne rzeczy niż do tej pory. A jeżeli chcesz polepszyć zasób słownictwa pod względem nowej pracy to wejdź w branżę tejże nowej firmy. Zbyt proste? To czemu dalej nie potrafisz komunikować? Zajmuję się spersonalizowanym nauczaniem – zaufaj mi… Przykładowe pytania po angielsku na rozmowie rekrutacyjnej – źle je interpretujesz Co robisz w wolnych chwilach, jakie masz hobby? Wszystkie pytania rekruterzy zadają myśląc o Tobie wykonującym zadania na swoim stanowisku pracy. Naprawdę nikogo nie interesuje fakt, że lubisz podlewać kwiatki, jeśli aplikujesz na Customer Service Specialist. A jeżeli z opowiastki o kwiatkach wyjdziesz do czegoś sensownego branżowo (dla rekrutera), to gratulacje – jesteś świetny i nie musisz czytać tego artykułu. Rekruter chce wiedzieć, że interesujesz się tematami, które sprawią, że będziesz lepszym pracownikiem. Tyle. Jakie jest Twoje najlepsze osiągnięcie (w poprzedniej pracy)? Nie, to nie jest Twoje 5 minut na przechwałki. Musisz umieć opowiedzieć o procesie. Zauważasz w ogóle procesy? Tak, te które fajnie by było, abyś mógł lub mogła np. skalować, usprawniać lub chociaż wykonywać na nowym stanowisku pracy. Jak bardzo jesteś szczery? To pytanie z wachlarza małych triczków. Im dłużej się zastanawiasz i bardziej lejesz wodę – tym gorzej. Tutaj popisywanie się językiem może zostać odebrane nad wyraz źle. Ile litrów piwa wypija się w Polsce rocznie? Nie, nikt nie zakłada, że znasz odpowiedź. Sprawdzana jest Twoja reakcja, dlatego znowu – nie zaburzaj jej językowymi rozkminami. Prawdopodobnie podczas rozmowy obecny jest Twój przyszły przełożony lub przełożona i chce zobaczyć, czy umiesz się bawić. Jeśli nie, to może im dać do zrozumienia, że np. ciężko Tobą zarządzać i z Tobą współpracować. Gdzie się widzisz za 5 lat? Nie snuj planów osobistych, ani nie wal ściemy o tym, jak to bardzo chcesz rozwinąć się właśnie w tej firmie! Po prostu zastanów się i odpowiedz w ten sposób, aby jasnym było, że ta firma i ta pozycja Ci w tym pomoże, że widzisz w tym rozwój. Jeśli marzysz o karierze perkusisty, a znajdujesz się na rozmowie o posadę programisty… Jakie są Twoje słabości? Tego typu pytania po angielsku na rozmowie rekrutacyjnej również się trafiają. Każdy rozumny człowiek potrafi dostrzec swoje słabości i nad nimi pracować. Pracodawca chce wiedzieć, że jesteś rozumny, a nie krystalicznie czystym egzemplarzem bez wad. W to Ci nie uwierzy. „Co jeśli” lub „Co by było gdyby”? Często są to pytania na pozór bezsensowne i mają niewiele wspólnego z Twoim stanowiskiem. Już sam ten fakt powinien zapalić czerwoną lampkę w Twojej głowie. Rekruter chce zobaczyć jak się zastanawiasz, nie rzucasz słów na wiatr i w jaki sposób prowadzisz wtedy rozmowę. Rekrutujący chciałbym ocenić to jak kupujesz sobie czas, jak brzmisz naturalnie. Te pytania mają za zadanie mentalne wyprowadzenie Cię z sytuacji rozmowy o pracę. photo: Gdybyś był tak bogaty, że miałbyś statek kosmiczny, to jak pomógłbyś ludzkości? Nie wszyscy to widzą, ale można przyjąć dwie perspektywy odpowiadając na to pytanie: bogactwa (np. wysłać żarcie do Afryki) oraz statku (np. kolonizacja nowej planety). Co jest ważniejsze z perspektywy rozmowy o pracę? Oczywiście puszczenie wodzy fantazji i po raz kolejny pokazanie siebie, poczucia humoru, kreatywności. Podsumowanie Jeżeli którekolwiek pytanie na Twojej rozmowie kwalifykacyjnej czy też rozmowie o pracę zostanie zadane w języku obcym, to wiedz, że rzadko kiedy chodzi o udzielenie „poprawnej odpowiedzi”. Chodzi o Twoje zdolności komunikacji i zachowania się, kiedy odpowiedzi nie znasz. Rekruterzy odnoszą czasem wrażenie, że im więcej porad usłyszy kandydat tym gorzej. Tworzy on wtedy sztuczną fasadę, która być może czasami będzie wystarczyła, by takowego kandydata przyjąć do pracy. Jednak rozmowa kwalifikacyjna lub rozmowa o pracę to multum informacji, które są gromadzone przez rekruterów. To również informacje na przyszłość, w celach projektowania Twojej kariery. Może być tak, że pracę dostaniesz, ale przyklei Ci się od samego początku łatkę szeregowego pracownika bez większych zdolności. Po co później trudzić się i zmieniać wyrobione już o sobie zdanie? Przygotowujesz się do rozmowy o pracę? Pytania po angielsku na rozmowie rekrutacyjnej nie muszą być dla Ciebie problemem! Przygotuj się! Zrób to pod okiem osoby doświadczonej, która już wiele razy rekrutowała, oraz była osobą rekrutowaną. Napisz: biuro@ Odezwę się do Ciebie, zapytam o Twoje potrzeby i zaproponuję coś konkretnego! Uwaga!!! Skorzystaj z limitowanej promocji na darmową konsultację 1na1… Mateusz Stasica Nie uczę języków, tylko komunikacji w języku obcym. Językowy praktyk, biznes międzynarodowy, sprzedaż b2b, relacje, rozwój, copywriting, podróże i zero ograniczeń.
gdy naściemniałeś w cv